piątek, 15 marca 2013

Szczury (1974)

James Herbert nie jest w Polsce tak popularny, jak co najmniej kilku innych twórców literatury grozy. Właściwie trudno wskazać przyczyny takiego stanu rzeczy - pod względem warsztatu pisarz ten jest przecież lepszy od Mastertona, zaś talent do tworzenia wyraźnych psychologicznie postaci zrównuje go czasem ze Stephenem Kingiem. Wydana w 1974 roku debiutancka powieść pt. Szczury, zdaniem wspomnianego wyżej Mastertona, w dużym stopniu przyczyniła się do wzrostu popularności literackiego horroru w połowie lat 70.

Fabuła jest banalna. Książka opowiada o ataku zmutowanych gryzoni na mieszkańców Londynu. Główny bohater, Harris, jest nauczycielem. Pewnego dnia jeden z jego uczniów spóźnia się na zajęcia, tłumacząc się, iż został zaatakowany przez szczura. Uczeń ten wkrótce umiera na tajemniczą zarazę. Tymczasem w Londynie dochodzi do kolejnych ataków gryzoni - kilku kloszardów ginie pożartych żywcem. Sytuacja powoli wymyka się spod kontroli...

Narracja jest prowadzona dwojako. W pierwszym przypadku towarzyszymy Harrisowi, dla którego atak na podopiecznego jest ledwie początkiem walki ze szczurami-gigantami. Dość powiedzieć, że gryzonie wkrótce zaatakują szkołę, w której pracuje bohater. Rozdział opisujący tę walkę należy do najlepszych w całej powieści. W innych przedstawiane są po prostu ataki szczurów na różne miejsca w Londynie, takie jak metro lub kino. To głównie tutaj Herbert pokazuje, jak dobrym jest pisarzem i jak ciekawe i wyraziste postaci potrafi wykreować. W fascynujący sposób opisuje osoby, które kilka stron dalej giną w kolejnych atakach szczurów.

Łatwo wytknąć Herbertowi, iż nie musiał w przypadku swego debiutu wznosić się na wyżyny kreatywności - Szczury to jednak dość przewidywalna lektura. Ale porównując tę pozycję z podobną w gruncie rzeczy serią o krabach autorstwa Guya N. Smitha, łatwo obronić tezę, iż ważna jest nie tylko opowieść, ale również opowiadający. Z drugiej jednakże strony może to między innymi z powodu takich fabuł Herbert nigdy nie zaznał w naszym kraju zbyt dużej popularności? Niezależnie od odpowiedzi, Szczury naprawdę warto przeczytać, bez względu na niezbyt optymistyczne podejrzenia, jakie może wywołać taki tytuł i taka okładka.

Ocena: 6/10

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza